Mój ulubiony makijaż

7.12.18

Dzień dobry! Dzisiaj zapraszam Was na wpis z moim ulubionym makijażem. Nie maluję się codziennie, ponieważ najbardziej lubię siebie w wersji bez żadnego makijażu, z dobrze oczyszczoną i nawilżoną skórą. Jednak na ważniejsze wyjścia, rodzinne imprezy lub zdjęcia mam swój niezastąpiony makijaż. Nie eksperymentuję dużo, próbowałam różnych opcji, ale taką lubię najbardziej. Stawiam na podkreślone eyelinerem oczy i wyraziste usta. Do tego odrobina bronzera i rozświetlacza, aby podkreślić kości policzkowe. Jeśli jesteście ciekawe co jeszcze znajduje się w mojej kosmetyczce i jakich produktów aktualnie używam, to zapraszam do dalszej części wpisu. :)




Kosmetyk, bez którego nie wyobrażam sobie mojego makijażu to korektor pod oczy. Mam bardzo cienką skórę wokół oczu, więc nie ma opcji, aby nakładać tam podkład. Dobrze dobrany korektor to podstawa. Nie może być zbyt ciężki, za ciemny, czy za jasny. To trochę tak, jak z podkładem - dobrze dobrany to baza udanego makijażu. Ja stawiam na korektory rozjaśniające, delikatnie kryjące. Nie chcę, aby wysuszały i obciążały delikatną skórę wokół oczu. Obecnie używam Rimmel Lasting Finish 25H Breathable. Bardzo go polubiłam, ma piękny jasny odcień (idealny dla osób o bardzo jasnej cerze), jest dość dobrze kryjący a jednocześnie nie wysusza. Łatwo się rozprowadza i cały czas pozostaje w nienaruszonym stanie. Jedyny minus to jego aplikacja - ta gąbeczka jest niewygodna, ciężko z niej wydobyć produkt (najlepiej wyciskać korektor na palec a potem nakładać pod oczy, aby nie rozciągać skóry i nie przenosić resztek, które zostają na gąbce). Drugi korektor warty uwagi to Rimmel, Match Perfection. Rimmel przedstawia go jako korektor i rozświetlacz w jednym. Jest jeszcze delikatniejszy i lżejszy niż ten pierwszy a na dodatek ma o wiele wygodniejszy aplikator. Niestety najjaśniejszy kolor 010 Porcelain nie jest aż tak jasny jak nr 100 Fair z Lasting Finish (z LF jest jeszcze jeden jaśniejszy odcień 001 Light Ivory).



Podkłady również lubię te delikatnie kryjące, lejące. Nie dla mnie ciężkie maty, które mają utrzymać się cały dzień. Kiedyś stosowałam tylko krem CC i na dodatek rozrabiałam go z kremem do twarzy, aby miał bardziej lejącą konsystencję. Trafiłam jednak na te podkłady, które obecnie używam. Zacznę od Lasting Finish - bardzo rzadka konsystencja, wręcz kapie z tego aplikatora po wyjęciu i właśnie za to go lubię. Jest ultralekki, pięknie wyrównuje koloryt skóry. Kolor 100 Ivory świetnie współgra z korektorem Match Perfection 010 Porcelain - mają identyczne odcienie i są równie lekkie. To mój idealny duet na lato. Zimą wybieram jeszcze jaśniejszy odcień - podkład  Rimmel Match Perfection, kolor 010 Light Porcelain + korektor Lasting Finish 100 Fair - super opcja dla bardo bladych osób. ;) Podkład również łatwo się rozprowadza, ale nie jest już tak lejący, jak poprzedni. Pięknie rozświetla cerę, dość dobrze kryje, ale nadal nie jest ciężki i nie wysusza. Plus za wygodny aplikator i formułę zawierającą nawilżający kompleks i witaminę E. Interesuje mnie temat podkładów mineralnych, więc może po zużyciu tych sięgnę po coś nowego. :)
Ostatnio odkryłam świetną rzecz do nakładania podkładu - owalną szczotkę od ECOntour. Świetnie nakłada się nią i równomiernie rozprowadza podkład. Jest ona produkowana ręcznie w Polsce. Włosie jest bardzo gęste, więc nie wpija dużo kosmetyku. Jest bardzo wygodna, poręczna i miła dla skóry. Jedynie ciężko ją potem domyć, jeszcze nie znalazłam idealnej metody. ;)




Przejdźmy teraz do tematu oczu. Przyzwyczaiłam się do czarnej kreski, która pięknie podkreśla oczy i bardzo rzadko sięgam po cienie. Do tego wydłużone i dobrze rozczesane rzęsy. Żadne sztuczne wachlarze, które wyglądają karykaturalnie nie wchodzą w grę. Moim ulubieńcem wśród eyelinerów jest opcja w pisaku Bourjois Liner Feutre. Bardzo łatwo można nim stworzyć piękną kreskę. W przypadku tuszu moim faworytem jest Bourjois, Volume Reveal. Pięknie rozczesuje i wydłuża rzęsy. Nie ma mowy o przerysowanie, czy sklejeniu rzęs. Każda wersja tego tuszu jest godna uwagi. Do tego wygodna opcja z lusterkiem.
Brwi podkreślam kredką do oczu - najbardziej lubię te wysuwane i w odcieniu ciemnej szarości lub klasycznej czerni.
Aby skórze dodać bardziej promiennego wyglądu lubię na kości policzkowe nałożyć odrobinę rozświetlacza. Wiosną i latem sięgam po Goddes of Love w różowym odcieniu od Makeup Revolution. W chłodniejsze pory roku stawiam na bardziej złocisty odcień. Obecnie używam tego małego cuda od Bourjois - Le Petit Strober.



Pozostając w temacie podkreślania kości policzkowych, to używam również tego duetu od Lirene Shiny Touch - mineralny bronzer i róż w jednym. Bardzo wygodna opcja na co dzień i w podróży. Teraz stosuję tylko bronzer, w wakacje sięgam również po róż. Ładnie wyglądają na twarzy, dobrze się rozprowadzają, nie tworzą plam. Do tego sama paletka również pięknie się prezentuje.



Na koniec podkreślam cały makijaż mocnymi ustami. Bardzo lubię wyraziste i matowe kolory. Te, które prezentuję Wam poniżej to moje ulubione, które obecnie najczęściej noszę na ustach. Są to różne odcienie różu, ale jest też mocna czerwień a nawet delikatny brąz. Najbardziej lubię matowe pomadki w płynie Rimmel, Stay Matte, Liquid Lip Colour oraz Bourjois, Rouge Edition Velvet.



DaisyLine on Instagram

You Might Also Like

8 komentarze

  1. Takie subtelne makijaże lubię najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz to szczęście, że bez makijażu też wyglądasz pieknie, więc na co Ci on.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Makijaż jest po to, aby podkreślić urodę każdej kobiety. Przynajmniej w makijażu nie wyglądam na 20-latkę ;))

      Usuń
  3. Bardzo ładnie, też lubię te matowe pomadki rimmela!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też lubię wyraziste usta ❤

    OdpowiedzUsuń
  5. Spróbuję tego korektora, który polecasz. Nie mogę dobrać takiego, odpowiedniego do mojej cery.

    OdpowiedzUsuń
  6. Dokładnie zazdroszczę, że bez makijażu również wyglądasz fantastycznie. Ostatnio bardziej też zwracam, aby mój makijaż był bardziej subtelny. Z przyjemnością sprawdzę bronzer;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń