Charlie ma już pół roku!

25.1.18

Hej! Dzisiaj przygotowałam dla Was wyjątkowy post. Charlie w niedzielę skończy już pół roku, więc postanowiłam podzielić się z Wami kawałkiem naszego wspólnego życia przez ostatnie miesiące. Zacznijmy od początku... Charlie zawitał do naszego domu pod koniec października. Od tego momentu stał się członkiem naszej rodziny, wniósł do naszego domu wiele radości i skradł nasze serca. O tym, jakim jest słodkim psiakiem chyba pisać nie muszę. ;) Wystarczy jedno jego spojrzenie, aby wybaczyć mu psoty i niegrzeczne zachowanie. Jedno przytulenie to lek na całe zło, a głaskanie to najlepsza forma odstresowania. :)

Od samego początku, gdy Charlie z nami zamieszkał postanowiliśmy uczyć go załatwiania się od razu na dworze. Słyszeliśmy o innych metodach typu gazety, czy maty, ale postanowiliśmy iść na całość i nauczyć go docelowej formy. Z siedmiu spacerów dziennie + niespodzianki zeszliśmy do czterech bez żadnych niespodzianek. Mogę śmiało powiedzieć, że Charlie nauczył się czystości w 1 miesiąc. Na początku zdarzały mu się tylko nieliczne wpadki, gdy był za coś karcony lub po długiej zabawie. Od początku za to przesypiał całe noce, ale z nami w łóżku. ;) Pierwszą noc, którą miał spać w legowisku obok łóżka, całą piszczał, więc nasza chęć snu wygrała i od tej pory śpi z nami. Pewnie pomyślicie, że jak większość psów śpi w nogach... ale to nie ta rasa. ;) Cavaliery stanowczo kochają poduszki, więc nie dziwi mnie już, gdy budzę się z jego uchem, czy łapą na mojej głowie. Czasami potrafi nas skutecznie zepchnąć z poduszki, aby wygodnie się ułożyć. W końcu to królewskie psy, więc kochają wygodę. ;)




Każdy, kto widzi Charliego rzadziej niż my wita go słowami "Ale urosłeś!". Nie jest już takim maluchem, jak 3 miesiące temu, ale nadal jest na tyle mały, że nie potrafi nawet sam wskoczyć i zejść z łóżka, czy sofy. Przypuszczam, że dałby radę, ale jeszcze o tym nie wie, więc nawet nie próbuje. ;) Cavaliery to psy, które są kanapowcami, ale mają w sobie dużo energii. Najwięcej mają jej późnym wieczorem. Gdy bawi się swoją ulubioną piłką lepiej uważać na twarz i pochować wszystkie szklanki. Piłka potrafi latać z prędkością światła po całym salonie. xD Charlie biega i warczy na nią jak groźny pies. Chociaż często powarkuje podczas zabawy, to prawie w ogóle nie szczeka. Jego pierwsze szczeknięcie usłyszeliśmy po około miesiącu. Była to reakcja na nową piszczącą piłkę. ;) Generalnie psy te są bardzo ciche, nie hałasują bez powodu. Charlie nawet nie szczeka, gdy usłyszy dzwonek, czy pukanie do drzwi.

Pochwalę go również za to, że nie narobił żadnych szkód w domu. Chociaż jest strasznym gryzoniem i lubi gryźć wszystko, swoją smycz, legowisko i wiele innych rzeczy. Gdy już coś chwyci, to nie ma szans, żeby wypuścił po dobroci. Trzeba go czymś przekupić, pokazać mu coś ciekawszego, odwrócić jego uwagę. Nie można się przy nim spokojnie przebrać, bo od razu porywa skarpetki czy kapcie. ;) Miał też fazę na choinkę, więc pomimo iż, nie zaczęła się sypać, to musiała zostać rozebrana, bo urywanie gałązek było bardzo kuszące. Kupiliśmy jodłę, więc go nie pokłuła i chociaż przez pierwsze dwa tygodnie nie zwracał zbytnio na nią uwagi, to później ciągle się wokół niej kręcił podgryzając ją z różnych stron. Często kusi go też nasz dywan w salonie, to pewnie wina tych frędzli. ;) Żartujemy sobie, że kiedyś po powrocie do domu zastaniemy samą włóczkę zamiast dywanu. xD



Charles jest ciekawskim psem, chyba jak każdy szczeniak. Na spacerach musi wszystko dokładnie obwąchąć i każdego odprowadzić wzrokiem. Potrafi usiąść i obserwować co się wokół dzieje. Miał też czas, kiedy chwytał wszystko do pyska. Obecnie interesują go tylko (albo aż) liście. Zbiera wszystkie, które spotka na swojej drodze. Gdy próbuję mu je zabrać, to ucieka, zaciska szczękę i udaje, że nic nie ma. Gdy tylko spuszczę z niego wzrok, do razu zaczyna je żuć i tak w kółko. ;) Zwraca też uwagę na latające ptaki. Najchętniej wszystkie by pogonił. Powoli uczy się również oznaczania terenu, w większości podnosząc już tylną łapę. ;) Gdy mocno pada deszcz, to nawet nie chce chodzić po dworze, chowa się pod zadaszeniem i szybko chce wrócić do domu. Czasami ciężko jest go wyciągnąć na spacer, ale gdy już wyjdzie, to nie ma ochoty wracać. W szczególności ostatnio, gdy było dużo śniegu. Miał dużo frajdy z niego. :) Na smyczy ze mną umie ładnie chodzić, normalnym tempem, jest grzeczny i ładnie spacerujemy. Z Panem na wieczornym spacerze pozwala sobie na gryzienie smyczy, podskakiwanie, powarkiwanie. Nie wiem o co chodzi w tych ich spacerach, ze mną jest grzeczny a z mężem szaleją jak wariaci. 

Charlie to mega przylepa i uwielbia leżeć ciągle na kolanach. Nawet na sofie nie leży obok nas, musi być u kogoś na kolanach. Uwielbia być w towarzystwie i lubi podróżować, wiecznie wlepia oczy w szybę. Mogłabym pisać o tym maluchu bez końca. Każdy kto ma psa, z pewnością wie, że można o nich rozmawiać godzinami. To najlepsi przyjaciele i oddani towarzysze. Cieszę się, że mamy swojego czworonożnego przyjaciela i możemy codziennie patrzeć się w te jego małe wielkie czarne oczy. :)


DaisyLine on Instagram

You Might Also Like

19 comments

  1. Charlie jest wspaniały! Chwaliłam juz go, chyba pisząc pod Twoim pierwszym postem o nim. Byłam nim wtedy tak zachwycona że jeszcze bardziej chciałam własnego psa! Teraz już się mogę pochwalić, że za 2 tygodnie będzie już z nami nasza sunia Jack Russell Terrier 😀

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ooooo to super. Posiadanie psiaka w domu to coś wspaniałego. :)

      Delete
    2. Jestem bardzo ciekawa jak sprawuje się piesek rasy Jack Russel Terrier. Chcemy z mężem wziąć pieska tej rasy:)

      Delete
  2. Witaj ! Masz przeuroczego psiaka ☺ ja z mężem równie w październiku wzięliśmy pieska małego yorka. Wprowadził do domu wiele radości. Jest dla nas jak mały synek☺ A jak wyglada legowisko Twoje pieska ?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na początek kupiliśmy mu plastikowe, bo wiedzieliśmy, że materiałowe rozszarpie. Ma w środku kocyk i poduszkę, ale i tak gryzie plastik xD Jak podrośnie i będzie grzeczny, to dostanie mięciutkie legowisko. ;)

      Delete
  3. Nie myśleliście o psie ze schroniska?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rozważaliśmy taką opcję. Mój mąż zawsze miał w domu rodzinnym psy ze schroniska.

      Delete
  4. Mam 4-miesięcznego mieszańca beagla i chciałam zapytać czy Charlie też Was gryzie? Mój Bono upodobał sobie mojego chłopaka i robi mu takie pobudki, że gryzie go po twarzy :O i nie pomaga karcenie. Na szczęście mnie gryzie mniej bo chyba czuje większy respekt, albo po prostu jestem głośniejsza niż mój chłopak...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Gryzie nam rzeczy jak coś chwyci typu szalik, rękawiczki, czy skarpetki. Ale nas samych w sobie nie. Chociaż gryzie mi ręce, gdy go muszę go na szybko przeczesać i nie jest zaspany, ale nie tak, żeby mnie bolało i ja mu po części pozwalam. ;)

      Delete
  5. Jaki cudowny i słodki piesek :) Fajne zdjęcia :)

    http://kiudlis.blogspot.com/

    ReplyDelete
  6. On jest do schrupania :D :*

    ReplyDelete
  7. To co opisujesz, to chyba typowy cavalier. Czułam się jakbym czytała o swoim :) Jedno spojrzenie i można im wybaczyć wszystko (mam wrażenie, że one doskonale o tym wiedzą).
    Tak samo nie uśnie w nogach, musi się jak najbardziej przytulić a spróbuj się tylko odsunąć.
    A warczeniem i wszystkimi innymi mruknięciami chyba nadrabiają wzrost ;))
    Ucałuj Charliego mocno!
    Pozdrawiam cieplutko

    ReplyDelete
  8. O jaki fajny słodziak :) Z pewnością macie z nim wesoło w domu :)

    ReplyDelete
  9. Charlie to super psiak, ma bardzo ładne umaszczenie.

    ReplyDelete
  10. Przepiękny jest <3 A nasz Leo już skończone 7 miesięcy! Czas tak leci. Chyba muszę też kiedyś przygotować taki post na jego temat, może na roczek ^^

    ReplyDelete