Ostatnio w Rewalu byliśmy cztery lata temu. Wiele się przez ten czas zmieniło. Miasto było w budowie, jego główny skwer był rozkopany. Między jedną restauracją a drugą skakaliśmy po piasku. Teraz można korzystać z promenady, tarasu widokowego i głównego skweru. Jak zwykle nie zabrakło dobrych restauracji z pysznym jedzeniem, świetnymi drinkami i słodkimi naleśnikami. O kręconych lodach i gofrach chyba nie muszę wspominać ;) Byleby one robione były na świeżo (a nie gotowe i podgrzewane w mikrofali - niestety zdarzają się nawet nad morzem) z dodatkiem sezonowych owoców.
Trafiliśmy na piękną pogodę 24-27 stopni, delikatny wiatr, ciepła woda. Piasek potrafił poparzyć w stopy po drodze do wody. Słodkie lenistwo na plaży z szumem fal morskich w tle przerywały hasła "gorące naleśniki", "gotowana kukurydza" itp., ale trzeba przyznać, że ma to swój klimat. W końcu z tym też kojarzy mi się wypoczynek nad Bałtykiem.
Przez tych kilka dni spędzonych w Rewalu odwiedziliśmy znane nam już miejsca. Sprawdziliśmy, czy ryby, sałatki i naleśniki są tak samo pyszne jak poprzednio. Tak, nic się nie zmieniło, nadal jest smacznie. Pomimo szczytu sezonu, bez obaw znajdywaliśmy wolny stolik. W przeciwieństwie do wolnych pokoi, których brakowało. Było tłoczno, ale udało się wyciszyć i wypocząć. Z tego co widzę, to załapaliśmy się na ostatni tydzień pięknej pogody. W tym roku wyjątkowo dopisał lipiec i pierwsza połowa sierpnia. Cieszę się, że udało nam się wybrać nad morze chociaż na chwilę i nabrać nowych sił. :)
Trafiliśmy na piękną pogodę 24-27 stopni, delikatny wiatr, ciepła woda. Piasek potrafił poparzyć w stopy po drodze do wody. Słodkie lenistwo na plaży z szumem fal morskich w tle przerywały hasła "gorące naleśniki", "gotowana kukurydza" itp., ale trzeba przyznać, że ma to swój klimat. W końcu z tym też kojarzy mi się wypoczynek nad Bałtykiem.
Przez tych kilka dni spędzonych w Rewalu odwiedziliśmy znane nam już miejsca. Sprawdziliśmy, czy ryby, sałatki i naleśniki są tak samo pyszne jak poprzednio. Tak, nic się nie zmieniło, nadal jest smacznie. Pomimo szczytu sezonu, bez obaw znajdywaliśmy wolny stolik. W przeciwieństwie do wolnych pokoi, których brakowało. Było tłoczno, ale udało się wyciszyć i wypocząć. Z tego co widzę, to załapaliśmy się na ostatni tydzień pięknej pogody. W tym roku wyjątkowo dopisał lipiec i pierwsza połowa sierpnia. Cieszę się, że udało nam się wybrać nad morze chociaż na chwilę i nabrać nowych sił. :)

- 16.8.14
- 34 Comments


