Hej! Nie wiem co jest magicznego w tym początku roku, żadnych postanowień nie robiłam, nic nie planowałam a ponownie z nowym rokiem naszła mnie ochota na zmianę fryzury. ;) Pamiętacie, gdy rok temu wybrałam się na cięcie do Andrzeja Wierzbickiego? Już wtedy miałam w planach zrobić to, co teraz, ale Andrzej miał inne zdanie. Odradził mi ten krok i zachęcił do innego cięcia. Oddałam się więc w jego ręce a efekty mogliście oglądać w tym wpisie. Nie będę ukrywać, że miałam różne dni z tamtą fryzurą... czasami czułam się w niej dobrze, czasami fatalnie. Chyba nie o to jednak chodzi, aby zastanawiać się, czy dobrze czujemy się w nowym cięciu. Z czasem zaczęłam wracać do prostego cięcia i mojego dawnego boba. Udało się na wakacje. Włosy odrosły, zrównały się i powróciłam do dawnej fryzury, aby przez zimę ponownie się nią delikatnie znudzić i nabrać ochoty na zmiany. ;)

- 11.2.18
- 45 Comments

