Dzisiaj mam dla Was post z kilkoma nowościami w mojej kosmetyczce. Kosmetyki kolorowe kupuję bardzo rzadko. Nie maluję się codziennie, więc gdy już kupię jakiś błyszczyk czy puder, to wystarcza mi on na wiele miesięcy. Ostatnio jednak postanowiłam dodać kilka rzeczy do mojego makijażu. Mowa tutaj o rozświetlaczu i kremie CC. To moje pierwsze tego rodzaju kosmetyki i jestem nimi pozytywnie zaskoczona. Zacznę od rozświetlacza. Z pewnością wiele osób już o nim słyszało. Jest to bardzo dobrej jakości produkt w przystępnej cenie i w pięknym brzoskwiniowym kolorze, który pasuje do niemalże każdego odcienia skóry. Marka Makeup Revolution nie była mi do tej pory znana, lecz po wielu pozytywnych opiniach na temat tego produktu postanowiłam dać jej szansę. Podkreślam nim delikatnie kości policzkowe - daje efekt delikatnego blasku i wypoczętej skóry. Z pewnością jeszcze lepiej będzie się prezentował na delikatnie opalonej skórze. Do tego to opakowanie w kształcie serca. :)
Drugą zupełną nowością w moim makijażu jest krem CC. Gdy na polski rynek wchodziły kremy BB podeszłam do nich bardzo sceptycznie. Według mnie niczym nie różniły się od podkładów, miały mocne wyraziste kolory i treściwą konsystencję. Nie wspomnę już o wszystkich świństwach jakie do takich drogeryjnych kremów pakowano. Zapchanie i pogorszenie cery gwarantowane. W momencie pojawienia się kremów CC pomyślałam sobie, że to ten sam krem, tylko pod inną nazwą. Zwykłe triki marketingowe mające na celu zachęcenie kobiet do zakupu kolejnego kosmetyku. Z czystej ciekawości przeglądając półki w drogerii chwyciłam za krem CC 123 Perfect marki Bourjois. Ok, zupełnie przypadkiem tego nie zrobiłam - naoglądałam się kanałów urodowych na YT i przypomniałam sobie, że właśnie ten krem był chwalony przez kilka dziewczyn. Potwierdzam, to bardzo lekki i delikatny krem wyrównujący koloryt twarzy. Krycie jest raczej małe (ale oczywiście można je stopniować), co osobiście bardzo sobie cenię. Daje efekt świeżej, wypoczętej i promiennej skóry. Mam odcień 31 Ivory - bardzo ładny i delikatny, idealny dla bladziochów ;) Plus za faktor SPF 15 i nawilżanie.
Drugą zupełną nowością w moim makijażu jest krem CC. Gdy na polski rynek wchodziły kremy BB podeszłam do nich bardzo sceptycznie. Według mnie niczym nie różniły się od podkładów, miały mocne wyraziste kolory i treściwą konsystencję. Nie wspomnę już o wszystkich świństwach jakie do takich drogeryjnych kremów pakowano. Zapchanie i pogorszenie cery gwarantowane. W momencie pojawienia się kremów CC pomyślałam sobie, że to ten sam krem, tylko pod inną nazwą. Zwykłe triki marketingowe mające na celu zachęcenie kobiet do zakupu kolejnego kosmetyku. Z czystej ciekawości przeglądając półki w drogerii chwyciłam za krem CC 123 Perfect marki Bourjois. Ok, zupełnie przypadkiem tego nie zrobiłam - naoglądałam się kanałów urodowych na YT i przypomniałam sobie, że właśnie ten krem był chwalony przez kilka dziewczyn. Potwierdzam, to bardzo lekki i delikatny krem wyrównujący koloryt twarzy. Krycie jest raczej małe (ale oczywiście można je stopniować), co osobiście bardzo sobie cenię. Daje efekt świeżej, wypoczętej i promiennej skóry. Mam odcień 31 Ivory - bardzo ładny i delikatny, idealny dla bladziochów ;) Plus za faktor SPF 15 i nawilżanie.

- 10.5.15
- 11 Comments


